Wrocławski sąd aresztował w piątek na trzy miesiące prezesa Arki Gdynia Jacka M. – poinformował w piątek Dominik Flunt z biura prasowego wrocławskiego sądu.
Taki jest finał zatrzymania w środę przez wrocławskich policjantów z grupy do zwalczania korupcji w sporcie prezesa gdyńskiego klubu. Zatrzymany razem z prezesem były kierownik pierwszoligowej drużyny piłkarskiej Arki Wiesław K. po przesłuchaniu i wpłaceniu 10 tysięcy złotych kaucji został zwolniony i przebywa już w domu. Obu panom, przypomnijmy, postawiono zarzuty korumpowania sędziów za korzystne dla ich drużyny rozstrzygnięcia spotkań ligowych. Dodatkowo prezesowi postawiono zarzut uczestnictwa w zorganizowanej grupie przestępczej ustawiającej wyniki spotkań ligowych.
- Piątkowa rozprawa przed wrocławskim sądem trwała około godziny – powiedział nam mecenas Maciej Urbański, adwokat Jacka M. – Prezes Arki konsekwentnie nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Mimo przedstawionych sądowi poręczeń osobistych kilku publicznych i godnych zaufania osób z Trójmiasta sąd zdecydował się jednak na zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci aresztu. Będę składał zażalenie na to postanowienie do Sądu Okręgowego we Wrocławiu wnosząc o zmianę zastosowanego środka izolacyjnego w zamian za poręczenie majątkowe lub osobiste – zakończył mecenas Urbański.
Rozmawialiśmy także z rzecznikiem prasowym Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Leszkiem Karpiną:
- Areszt nie zastępuje kary, to środek zapobiegawczy. Występujący z takim wnioskiem prokurator prowadzący śledztwo uznał, że istnieje możliwość takich działań Jacka M., które mogłyby utrudnić prowadzone dochodzenie. Dodatkowy zarzut o uczestniczeniu w zorganizowanej grupie przestępczej to efekt dowodów zebranych na tym etapie śledztwa. Nie mogę, z uwagi na dobro śledztwa, ujawniać szczegółów typu – o jakie mecze i z jakiego okresu chodzi. Na takie informacje opinia publiczna będzie jeszcze musiała poczekać. Mogę dodać jeszcze, że prokuratura może uchylić areszt wcześniej niż postanowione trzy miesiące, jeżeli uzna, że nie istnieją już przesłanki stosowania tego środka zapobiegawczego – zakończyl prokurator Karpina.
Wczoraj otrzymaliśmy z gdyńskiego klubu komunikat następującej treści:
„Rada Nadzorcza Sportowej Spółki Akcyjnej Arka Gdynia informuje, że w dniu 24 listopada 2006 roku, do czasu wyjaśnienia sprawy zatrzymania w dniu 22 listopada b.r., zawiesiła w wykonywaniu obowiązków Członka Zarządu oraz Prezesa Zarządu Spółki – Jacka M.
Decyzja ta ma na celu zachowanie niezakłóconego działania Spółki i umożliwienia panu Jackowi M. spokojnego, rzeczowego wyjaśnienia wszystkich stawianych mu zarzutów i podejrzeń. Rada Nadzorcza chce jednoznacznie potwierdzić zaufanie dla osoby Jacka M. i zadeklarować pełne wsparcie w działaniach zmierzających do rzetelnego, zgodnego z faktami, wyjaśnienia powodów zatrzymania.
W najbliższym czasie Rada Nadzorcza powoła nowego członka Zarządu, tak aby mogły być w Spółce podejmowane wszelkie decyzje żywotne dla jej normalnego funkcjonowania„
Tyle komunikat, który jest logiczną konsekwencja ostatnich wydarzeń. W jego orginalnej treści nazwisko prezesa Arki podane było w pełnym brzmieniu, ale z uwagi na prawo prasowe musieliśmy jego pisownię ograniczyć do inicjału. Natomiast pytanie – co dalej z Arką? – jest ciągle otwarte i zadawane na różne sposoby. Będziemy szukać na nie odpowiedzi w kolejnych dniach.
Autor artykułu: Janusz Woźniak